
"Kochajmy ludzi takimi jacy są. Innych nie będzie." (autor nieznany)
To niezwykle mądre stwierdzenie pokazuje, jak proste powinno być podejście do życia. Trzeba pracę podjąć od razu - tu i teraz, żeby nie było, jak z naszą wiedzą o szczęściu. Często myśląc o minionych czasach mówimy - "Taki byłem wtedy szczęśliwy i nie wiedziałem o tym".
Stowarzyszenie nasze powstało z potrzeby serca i przekonania o ważności podejmowanych działań.
W świecie nastawionym na mieć - Warto Być! Być razem, być wrażliwym na innych, być szczęśliwym, gdy dobro ofiarowane drugiemu człowiekowi, jak bumerang powróci do nas. Stanowimy grupę ludzi żywo zainteresowanych organizowaniem przestrzeni ułatwiającej ludziom zdrowym i niepełnosprawnym wzajemny kontakt. Zwykły, codzienny, w sytuacjach typowych i uroczystych, niezykłych, w sytuacjach nadzwyczajnych. Wychodzenie na przeciw społecznym oczekiwaniom osób niepełnosprawnych i ich rodzin, to wspólne działania, wyjazdy, spotkania, pomoc i oparcie w ludziach zdrowych. "Podprowadzajcie słabych do silnych", żeby mogli doświadczać i wspomagać się wzajemnie. Żeby czerpali siłę i satysfakcję z bycia razem i wspólnie podejmowanych działań. Żeby zrozumieli, że stanowią integralną całość.
Dlatego działalność naszego Stowarzyszenia rozpoczynamy od akcji remontu domu dla osób upośledzonych umysłowo zakupionego kilkanaście lat temu przez księdza Jana Kazieczko w Starych Łysogórkach. To nasz skromny dodatek do ofiarowanego księdzu tytułu Honorowego Obywatela Miasta Police. Następnym krokiem będzie organizacja festynu , na którym kontynuując podjęte działania zbierzemy fundusze wspierające dalszy remont wspomnianego miejsca. Dom w Starych Łysogórkach, to niesamowite i piękne miejsce. Oaza spokoju i bezpieczeństwa, ale też obiekt wymagający pomocy. Ludzie niepełnosprawni intelektualnie, dorośli już, od lat jeżdżą tam ze swoimi przyjaciółmi i rodzicami. Tych pierwszych przybywa zbyt powoli. Tych drugich zbyt szybko ubywa.